26 sierpnia 2017

dorastam.

Wiecie co?
Kiedy byłam mała, chciałam zostać nauczycielką. szkoła pokazała mi jak to wygląda na prawdę

W zerówce postanowiłam pójść za mamą i zrobić to czego jej się nie udało. Zostać policjantką.
Mieć ładny mundur i w ogóle. Móc wymierzac sprawiedliwość kiedy jej zabraknie... jednak sama nie byłam sprawiedliwa dla siebie

Cóż. Dalej była weterynaria. serial o tej pracy całkowicie wybił mi to z głowy

W klasach 4-6 byłam zakochana w przyrodzie. Zostnę chemikiem! - mówiłam. i znowu przyszłość przyniosła prawdę

Więc co ja tak naprawdę chce robic w życiu?

Pod koniec pierwszej klasy gimnazjum już wiedziałam, że klasa bio-chemiczna w liceum to nie moja bajka. Jednak bałam się co na to powie moja mama, która tak bardzo chciała, żebym ją skończyła.

W końcu się udało.

Oczywiście, na początku było gadanie. a kiedy zresztą go nie było
Chcę w przyszłości robić coś związanego z grafiką. Najlepiej po liceum iśc na architerkurę wnętrz. Przecież to coś to można robic cały czas...

Hmm, chwilka...
No tak, przecież nic w życiu nie może być tak proste.
Chcesz zaistnieć - idź na ASP.
Super.
Już widzę jak z moimi umiejętnościami dostaję się na ASP w Warszawie.

Cóż, powiedzmy, że w czerwcu się obudziłam z zimowego snu.

A gdyby iść do liceum plastycznego? Doskonały plan!
Podszkolę umiejętności, no i mówią, że tam jest o wiele więcej luzu...

Puk, puk! To znowu życie puka do drzwi.
Egzaminy wstępne.

Czy naprawdę, ale to naprawdę nie miałam kiedy się obudzić z tym liceum?
Przez rok (nawet gdybym chodziła na zajęcia) są nikłe szanse, że nauczę się praktyki na tyle dobrze, żeby zdać.

Kij z teorią.
Nie umiesz ładnie i realistycznie rysować? Albo rzeźbić? No to dziękujemy, było miło, ale nie nadajesz się.
Oh.
Jak przykro.

Zależy mi.
Ostatnio prawie cały czas coś rysuję, ćwiczę pozy...
Nawet mama zobaczyła, że mi zależy i próbuje mi pomóc znaleźć jakąś deskę ratunku gdyby tam gdzie chcę iść była za duża konkurencja.
Doceniam jej starania.
Chociaż raz zauważyła, że mi zależy i mi z własnej woli chce pomóc. a może to po to, żebym dała jej spokój?

Szczerze?
Mam dość wszystkiego.
Mam dość, że od dziecka oczekują ode mnie poważnych wyborów...
Coraz bardziej się do tego przyzwyczajam...
Dorastam.
Dorastam?

Nie chcę dorastać.
Kurczowo trzymam wokół siebie cząstki dzieciństwa.
Wspomnenia, miś z którym nadal śpię i się tego nie wstydzę. Nadal kocham oglądać bajki. Jakieś prace z czasów kiedy jeszcze nie wiedziałam co to znaczy naprawdę ''rysować''.
Miesiąc temu skończyłam 15 lat.
W urodziny miałam wrażenie, że nagle się postarzałam.
Może to dziwne w tak młodym wieku.
Boję sie dorastania, boję się tych decyzji. Najchętniej owinęłabym się kocem z książką w ręku i kubkiem kakao. Chciałabym zatrzymać czas.

Jestem ciekawa. Ciekawa tego, jaki będę miała dom, męża, dzieci...
Chcę być jeszcze bardziej samodziela.
Nie boję się samotności.
Ja kocham samotność.
Może kiedy poznam prawdziwe znaczenie tego słowa, zmienię zdanie.
Na razie wiem tylko tyle, że nie chcę się zmieniać. Ani trochę.
Pasuje mi to, że mam prawie rude włosy, że jestm niska, że mam takich, a nie innych znajomych.

nie chcę dorastać.