4 marca 2018

bez tytułu.

Wiecie co?

Mam lepsze, życie niż większość mieszkańców mojej wsi.
Czuję sie do dupy.

Całe życie gonię za dobrymi ocenami.
Najpierw dlatego, że to było fajne mieć lepsze oceny od innych.
Potem dlatego, że byłoby głupio się stoczyć i trzeba było utrzymać poziom.
No i chciałam się wykazać. Krzyknąć takie: Hej! Nie mam rodziców ze znajomościami, ani z kasą ale też coś mogę w życiu ciekawego osiągnąć!

A jak jest aktualnie?
Cóż, aktualnie na moje oceny składa się kilka czynników.
Składa się na nie tylko jeden czynnik. Szkoła.

Szkoła. Więzienie w którym spędzamy ok. 15 lat naszego życia.
W szóstej klasie spadła na mnie jak objawienie. Pod postacią, świeżo wyremontowanej, prestiżowej jak na nasz powiat placówki oświaty w mieście, pół godziny autobusem od domu.

A jak jest teraz?
Jeszcze lepiej.
Gorzej być nie mogło.