15 listopada 2016

Koc, kakao i żegnam...

Witajcie...

Chyba każdy ma czasem takie dni, kiedy najchętniej schował by się pod ciepły kocyk i spod niego nie wychodził przez cały dzień. Jeszcze najlepiej z kubkiem gorącego kakao.  Szczególnie jesienią... No przynajmniej u mnie tak jest CX Przez szkołę oczywiście...

Zaczęła się szkoła... I co z tego, że minęły już ponad 2 miesiące? :| Odkąd poszłam do gimnazjum (czyli w sumie rok temu, ale cii xD) jesień jest zdecydowanie najgorszą porą. Tym bardziej u mnie w szkole, gdzie co tydzień mamy 2-3 sprawdziany i ewentualnie wpadnie jakaś kartkówka. Masakra...

Nie wiem jak u was, ale u mnie odkąd pamiętam dla rodziców liczyły się głównie oceny, ale nie zamierzam narzekać na takie zachowanie w czasach podstawówki bo kiedy patrzę na to teraz to widzę, że to właśnie dzięki temu teraz nadal uczę się bardzo dobrze. 4, 5... Czasem jakieś 2 czy trzy się przypałęta... CX Jednak to właśnie teraz kiedy poszłam do gimnazjum takowe nastawienie rodziców zaczęło być irytujące... Przedstawię wam trochę moją sytuację... W podstawówce praktycznie cały czas miałam piątki, tylko z matematyki mi gorzej szło, ale mniejsza o to bo na koniec roku zawsze ta 5 była. Teraz kiedy to właśnie 4 zdominowały niektóre przedmioty (np. polski, angielski, fizyka) rodzice stwierdzili, że przestałam się uczyć... Tak jakby nie zauważyli, że z przedmiotów, które lubię, i które mogą mi się przydać w przyszłości mam prawie same 5. (np. chemia, geografia, historia). Trochę to irytuje człowieka no nie? Zresztą kiedy miałam trudny test i dostałam z niego, załóżmy że 3 i jest to najwyższa ocena z tego testu w klasie to rodzice powiedzą: 'Mogłaś dostać 5...' No i cały dzień później snuje się po domu bo nie raz się zdarza, że dostanę szlaban na internet na cały dzień, a wszystkie książki wypożyczone z biblioteki są dawno przeczytane... Ech.

To właśnie przez takie rzeczy, często na jesieni wracam do domu zła i o wiele szybciej potrafię się z kimś z domowników pokłócić, a w nocy płakać ze złości, smutku i bezsilności w niektórych sytuacjach. I za moim psiakiem, którego miałam zaledwie tydzień. Może kiedyś wam opowiem dlaczego.

No cóż... Jeśli ktoś przeczytał te moje żale to mu gratuluje i życzę powodzenia w kolejnych bo do świąt pewnie będzie takich jeszcze kilka CX






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz