10 lutego 2023

Porównanie systemów politycznych Francji i Polski

Autorki: Izabela Foksińska, Julia Nużyńska

Systemy polityczne w Republice Francuskiej i Rzeczypospolitej Polsce różnią się między sobą. Nic w tym zaskakującego, podobnie jak w stwierdzeniu, iż dzieje historyczne obu krajów również są znacząco odmienne – przykładowo, jeden z nich był potęgą kolonialną jeszcze do początku II połowy XX wieku, podczas gdy nasz kraj był państwem satelickim Związku Radzieckiego. Obecnie oba kraje spełniają wymogi państwa demokratycznego, co naturalnie upodabnia ich systemy polityczne do siebie. Jednakże, im bardziej przyjrzymy się pozornie identycznym rozwiązaniom tych samych kwestii, jak np. obecność dwuizbowego parlamentu zarówno we Francji jak i w Polsce, tym więcej różnic dostrzeżemy w szczegółach ich funkcjonowania. W tej pracy zwrócimy uwagę na właśnie takie odmienności i podobieństwa.

Przyglądając się mapie Europy Polska o powierzchni ponad 312 tysięcy kilometrów kwadratowych jest znacznie mniejsza od Francji liczącej sobie 551 695 kilometrów kwadratowych. Dodatkowo, Francja mimo procesu dekolonializmu, posiada liczne terytoria zależne o różnym statusie. Istnieje 5 francuskich departamentów zamorskich, z którym największy stanowi Gujana Francuska w Ameryce Południowej. Działają one podobnie jak regiony Francji metropolitarnej. Funkcjonują także tzw. wspólnoty zamorskie posiadające różny stopień autonomii. Największa, Polinezja Francuska, ma własnego prezydenta będącego szefem rządu i własne zgromadzenie obdarzone pewnymi uprawnieniami ustawodawczymi. Francja posiada także terytoria zamorskie obejmujące cześć Antarktydy jak i szczególne wpływy w wielu krajach afrykańskich. Mimo tego rozciągania się na mapie świata pozostaje krajem unitarnym, podobnie jak Polska, która w przeciwieństwie do Francji nie posiada niczego na kształt terytorium zależnego.

Rzecz pospolita jest sięgającym średniowiecza polskim tłumaczeniem łacińskich słów res publica, oznaczającymi dosłownie „rzecz publiczną”. Mianem republiki, w największym skrócie, określa się państwo, na którego los mają wpływ wszyscy obywatele. Zarówno Francja jak i Polska posiadają ustrój republikański, jednakże w przypadku pierwszego kraju mamy do czynienia z republiką semiprezydencką, oznaczającą silną pozycję prezydenta, która w pewnych aspektach jest jednak ograniczona bardziej niż w pełnym systemie prezydenckim. Polska oficjalnie jest republiką parlamentarną, jednakże w naszym kraju prezydent posiada pewne szczególne uprawnienia usprawiedliwiające nazywanie naszego ustroju „mieszanym”.

Prezydenci czuwają nad przestrzeganiem konstytucji, gwarantują niepodległość narodu i zapewniają ciągłość władzy państwowej, stoją na straży suwerenności i integralności państwa oraz mają swój udział w ratyfikowaniu umów międzynarodowych. W obu krajach prezydent jest głową państwa i zwierzchnikiem sił zbrojnych. Wybiera go ogół obywateli w wyborach bezpośrednich. Obaj mianują sędziów i posiadają prawo łaski i praktycznie nie muszą się z ich wykorzystywania tłumaczyć żadnemu innemu organowi władzy. Do niedawna prezydentem Francji było się przez 7 lat, obecnie na mocy referendum nową głowę państwa wybiera się co 5 lat, tak samo jak w Polsce. W naszym kraju prezydent ma prawo tylko do jednej reelekcji. Ani Andrzej Duda ani Emmanuel Macron nie ponoszą odpowiedzialności politycznej przed parlamentem. Podpis każdego z nich jest także potrzebny do zatwierdzenia ustawy uchwalonej przez Parlament, podobnie oboje posiadają własną inicjatywę ustawodawczą. Ich veto jest jednak możliwe do obalenia przez parlament. Obaj zarządzają także referenda.

Obaj dzielą władzę wykonawczą z premierem, którego sami powołują, jednak w obu krajach musi on zostać zaakceptowany przez izbę niższą parlamentu– jeśli prezydent jest z innej frakcji politycznej niż większość parlamentarna, może musieć wybrać kandydata z nie-swojego ugrupowania. We Francji jednak to prezydent a nie premier przewodniczy posiedzeniom rządu i ma kontrolę nad jego działaniem. Prezydent RP nie ma takiej możliwości, w wyjątkowych sytuacjach może zwołać jedynie Radę Gabinetową składającą się z ministrów i premiera obradujących pod jego przewodnictwem. Nie ma ona jednak żadnej mocy decyzyjnej, jej istnienie stwarza jedynie możliwość wymiany poglądów między organami władzy wykonawczej. Ciekawostką jest fakt, że Emmanuel Macron jest z racji pełnienia urzędu Prezydenta Francji współksięciem Andory – tytuł Prezydenta RP nie przychodzi z niczym podobnym „w zestawie”.

Premier Francji kieruje pracą rządu i doradza prezydentowi. Ma również kompetencje prawotwórcze i kontrasygnuje akty prezydenta. W tym jest podobny do Prezesa Rady Ministrów RP, który musi podpisywać akty prezydenta, a następnie może być podciągnięty do politycznej odpowiedzialności przed Sejmem. Prezydent w takim scenariuszu nie musi obawiać się parlamentu, mimo że akt też byłby podpisany przez niego. Prezes Rady Ministrów w polskim ustroju ma znacznie szerszy zakres obowiązków i więcej kwestii zależy od niego niż jego francuski odpowiednik. W Polsce na długość procesu ustawodawczego nie wpływa to, kto wyszedł z inicjatywą ustawodawczą – czy też byli to posłowie, komisja Sejmowa, Senat, Rada Ministrów, Prezydent RP czy 100 000 obywateli. Co ciekawe, we Francji projekty z inicjatywy premiera i rządu są zatwierdzane przez parlament średnie w 40 dni, zaś te pochodzące od parlamentu są zatwierdzane w 365 dni.

W obu krajach rząd odpowiada za szeroki wachlarz zadań związanych ze sprawowaniem władzy wykonawczej i jest równocześnie odpowiedzialny przed parlamentem. We Francji należą do niego, oprócz ministrów, premiera i Prezydenta również sekretarze stanu, a tytuł wicepremiera stanowi jedynie tytuł honorowy. W Polsce tytuł ten daje danemu członkowi rządu (zazwyczaj równocześnie ministrowi) wyższą pozycję od innych ministrów, co stanowi czasem efekt kompromisu w rządach koalicyjnych – główna partia ma premiera, a pomniejsza dostaje wicepremiera, zastępującego czasami tego pierwszego. Zarówno polskie jak i francuskie ministerstwa mogą powstawać i być likwidowane, wymieniać się kompetencjami itd. - wszystko to zależy od gabinetu. Francuski rząd zbiera się raz w tygodniu na posiedzenie w Pałacu Elizejskim, Polscy ministrowie spotykają się niejawnie co wtorek w budynku Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Wyjątkowym uprawnieniem francuskiej Rady Ministrów jest wydawanie ordonansów, które o ile „dostaną okejkę” od Rady Stanu mają moc obowiązującej ustawy do momentu ewentualnego zatwierdzenia lub niezatwardzenie ich przez parlament.

W obu krajach parlament składa się z dwóch izb. W Polsce są to Sejm i Senat, zaś we Francji Zgromadzenie Narodowe i Senat. By zostać posłem RP trzeba mieć ukończone 21 lat i zostać wybranym w wyborach proporcjonalnych, czyli w takich, gdzie każda partia uzyskuje liczbę miejsc w izbie odpowiadającą procentowi uzyskanych głosów. We Francji by zostać członkiem Zgromadzenia Narodowego trzeba mieć ukończone 23 lata i zwyciężyć w wyborach jednomandatowych – kandydaci walczą o głosy w swoim mandacie wyborczym i ten z nich, który zyskał największe poparcie, zdobywa miejsce w parlamencie (system większościowy). W Polsce kadencja członka izby niższej trwa 4 lata, we Francji rok dłużej. We francuskim Zgromadzeniu Narodowym naliczylibyśmy się 577 posłów, zaś w Polsce jak wiemy jest ich 460.

Zaszczytny tytuł senatora w Polsce można zdobyć w wieku 30 lat i podobnie jak członkowie Zgromadzenia Narodowego, przyszli senatorzy muszą (w rzeczywistości, w której ich nazwisko jest ważniejsze niż ich partia) zdobyć serca wyborców w swoim mandacie. Izba wyższa w Polsce jest blisko związana z Sejmem, skrócenie jego kadencji jest równoznaczne ze skróceniem kadencji senatu. Inaczej ma się sprawa we Francji, gdzie senatorów (minimum 36-latków) wybiera nie naród bezpośrednio, ale grono 145 tysięcy elektorów, głównie przedstawicieli władz lokalnych. Dodatkowo, senator francuski pełni swoją funkcję przez 6 lat. Co 3 lata połowa izby ulega wymianie i od kilku lat ich liczba ulega stopniowemu zwiększaniu się, obecnie jest ich 348. Jest to trend odwrotny do zdania wielu Polaków interesujących się funkcjonowaniem naszego państwa – istnieją głosy nawołujące do zlikwidowania Senatu RP i zmniejszenia liczby posłów o np. połowę. Funkcja senatu rzeczywiście nie jest obecnie kluczowa – opiniuje on np. ustawy w procesie uchwalania przez Sejm, występując jako „bardziej odpowiedzialna” izba rozsądnych starszych (senat bierze w końcu swoje początki ze starszyzny plemiennej) a także może zgłaszać swoje poprawki i wnioskować o odrzucenie ustawy – to odrzucenie może zostać jednak „łatwo” skontrowane przez Sejm. Ma możliwość wpływu na to, kto zajmie kilka ważnych dla państwa funkcji, jak np. fotel prezesa IPN-u lub NIK-u, tak konkretnie to Sejm potrzebuje jego zgody na swoich kandydatów.

Francuskie sądy dzielą się na powszechne, wojskowe, administracyjne i rozrachunkowe (zajmujące się audytem finansów państwa i ogólnie finansów publicznych). Jest zagwarantowana trójinstancyjność każdego pionu sądów. Ostatnią instancją sądów powszechnych i wojskowych są odpowiednie sądy kasacyjne. Na czele sądów administracyjnych stoi Rada Stanu ze swoim wydziałem kasacyjnym. Podlega ona premierowi, który jest jej przewodniczącym. Każde przyjęcie dekretu przez rząd powinno być poprzedzone zaciągnięciem jej opinii. Na szczycie sądów rozrachunkowych znajduje się Naczelny Sąd Rozrachunkowy. Przestrzegania francuskiej konstytucji i Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela pilnuje zaś organ nazwany Radą Konstytucyjną. Składa się ona z 9 członków – 3 wybieranych przez prezydenta, 3 przez przewodniczącego Senatu i trzech przez przewodniczącego Zgromadzenia Narodowego. Dodatkowo, mogą w nim zasiadać byli prezydencji Francji.

W Polsce wymiar sprawiedliwości dzieli się na sądy powszechne i wojskowe, zarządzane przez Sąd Najwyższy a także sądy administracyjne, gdzie ostatnią instancją jest Naczelny Sąd Administracyjny. O zgodności proponowanych ustaw z Konstytucją RP orzeka Trybunał Konstytucyjny. Rozwiązuje on także spory między centralnymi organami władzy państwa. W jego skład wchodzi 15 sędziów wybieranych przez Sejm na 9 lat (we Francji członkowie Rady Konstytucyjnej nie muszą mieć wykształcenia prawniczego). Istnieje także Trybunał Stanu, którego zadaniem jest sądzenie najważniejszych polityków w państwie, którzy dopuścili się łamania Konstytucji w ramach pełnionego przez nich urzędu lub posłów, którzy wykorzystali Skarb Państwa dla własnych korzyści.

Polska i Francja znajdują się w pierwszej trójce krajów, w których uchwalono konstytucję, wyprzedziliśmy Francuzów o kilka miesięcy. Obecny najważniejszy akt prawny Francji pochodzi z 1958 roku, zaś Konstytucja RP została uchwalona w 1997 roku. W kontekście aktów prawnych, możemy zazdrościć Francuzom ich Karty Środowiskowej z 2004 roku – nasz rząd mógłby przeprowadzać podobne reformy w celu ratowania planety. Wracając do konstytucji – obie są podobne w kwestii fundamentalnych cech państwa demokratycznego. Zasada suwerenności ludu/narodu, realizowana w referendach i przez wybranych przedstawicieli, unitarności państwa, dwuizbowego parlamentu, potwierdzenie faktu, iż państwo jest republiką – te zasady oczywiście znajdują się w obu dokumentach. Od naszej konstytucji francuską odróżniają zapisy o zasadzie arbitrażu prezydenckiego i dominującej roli prezydenta a także zasady „maksymalnego” uniezależnienia rządu od parlamentu. Nasza konstytucja zapewnia kluczową pozycję Sejmowi Rzeczpospolitej Polskiej. Władza lokalna ma też zapewnioną stosunkowo większą autonomię – nie jesteśmy krajem tak scentralizowanym jak Francja. Wśród ważniejszych zasad w Polskim najwyższym akcie prawnym należałoby wymienić zasadę społecznej gospodarki wolnorynkowej, państwa prawa, funkcjonowania u nas trójpodziału władzy i pluralizmu politycznego.

W państwie demokratycznym wolność tworzenia partii politycznych powinna być zapewniona. Ma to jednak różną postać w praktyce, np. w USA Amerykanin, by nie mieć poczucia, iż marnuje swój głos, może zagłosować na jedną z dwóch partii - Republikanów lub Demokratów. We Francji ludzie posiadają więcej opcji w oddawaniu głosów, gdyż nie mają systemu dwupartyjnego, mają jednak system „bipolarnym”. Partie skupiają się wokół dwóch bloków – jeden jest prawicowy, drugi lewicowy. Zakładając, że różnorodność politycznych ugrupowań jest korzystna dla wyborcy, mamy w Polsce lepszą sytuację z naszym zwyczajnym systemem wielopartyjnym.

Francja składa się z 13 regionów administracyjnych w Europie i 5 departamentów zamorskich o statusie regionu. Każdy z nich posiada radę regionalną i prefekta, reprezentanta władzy centralnej, który koordynuje działaniem rządu w departamentach składających się na region. Każdy departament również ma swojego prefekta i radę generalną. Dalszy podział to okręgi, kantony (będące okręgami wyborczymi do rady generalnej departamentu) i wreszcie gminy, których jest 36 658. W Polsce mamy ich za to „tylko” 2489. Odpowiadającym powiatowi regionem administracyjnym we Francji byłby departament (380 polskich powiatów i 101 francuskich departamentów). Polskie odpowiedniki regionu, czyli województwa, również są zarządzane przez przedstawiciela władzy centralnej (wojewodę). Francja oczywiście ma znacznie bardziej urozmaicony podział administracyjny, co już omówiliśmy podczas opisywania terenów spoza Europy wchodzącej w jej skład.

Po przeanalizowaniu obu systemów, nie wypadałoby mówić o diametralnej różnicy między Republiką Francuską a Rzeczpospolitą Polską. Oba kraje są państwami demokratycznymi, co automatycznie stanowi źródło licznych podobieństw. Najistotniejsze różnice można dostrzec w ustroju – u nas główne skrzypce odgrywa Sejm, zaś we Francji prezydent kraju. Jednakże, system mieszany w Polsce, z dominującym parlamentem, ale nawet silną pozycją prezydenta, jest prawdopodobnie bliższy półprezydenckiemu systemowi Francji niż inne systemy parlamentarno-gabinetowe. Inne różnice obejmują np. wiek, w którym zyskuje się bierne prawo wyborcze, sposób wyboru do izb Parlamentu oraz schemat podziału administracyjnego i sądownictwa– nie byłoby to najbardziej naukowe, ale te różnice można by zaliczyć do różnic „technicznych”, gdyż idea przyświecająca instytucją, których dotyczą, jest podobna w obu państwach. Polska i Francja oczywiście są kompletnie odmienne. Obserwując posiedzenie izb parlamentu lub ministrów w Paryżu, zapewnie nie czulibyśmy się tak samo jak obserwatorzy na posiedzeniu polskiego Sejmu. Jednakże oba funkcjonują według zasad państwa demokratycznego, co czyni je podobnymi w wielu aspektach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz